Milczała przez chwilę.

- Wolałbym nie zabierać cię z powrotem do mojego kawalerskiego mieszkanka. Nie
- Dobrze, już dobrze. - Przez ramię zerknął na Emmetta wbiegającego do kajuty. - Za chwilę wszyscy tam będziemy. Otarła mokre policzki wierzchem dłoni i chwiejnie podniosła się na nogi.
- Miałam nadzieję, że będziemy świętować odzyskanie mojego domu.
- Ach, tu cię mamy - wycedziła. - A już się obawiałam, że to może... rezultat
walczyć, ale było ich zbyt wielu. To sprawka Evy. Ona ich na nas nasłała.
- Ależ, papo! - upomniała go żartobliwie, a potem spojrzała na Michaiła.
Jej żałosne krzyki sprawiły, że Fortowi i Rushowi łzy zakręciły się w oczach, ale
- Ale czy pani Whithorn nie dostanie czasem apopleksji?
- Panno Ward, wygląda pani jeszcze bardziej uroczo niż wczoraj! Becky podziękowała
- Nie boli?
okręcała się wokół łydek. Dziewczyna bała się, że upadnie. Pędziła co tchu mroczną uliczką.
przystojni mężczyźni, ale… Ale nie nadawali się na zostanie księciem. Nie byli idealni.
- Nieprawda!
którzy wraz z Kozakami wykopali szczątki agenta, żeby można je było przesłać rodzinie w

Wpatrywała się w niego martwym wzrokiem, jakby przez lata nawykła do cierpienia, jakby oczekiwała słów, które właśnie padły.

przestał mówić.
Upuścił szlafrok, jakby go parzył. Wszystko przez ten przeklęty kondom! Niczego nie
Skinęła głową i wyszła. Blaque wrócił na sofę. Usiadł wygodnie i dopalając cygaro pomyślał o tym, że bardzo ją polubił. Nawet trochę żałował, że będzie musiał ją zabić.

- Więc dlaczego w obliczu zagrożenia ukrywałeś przed mną swoje plany?

- Tak. Jakieś trudności?
- Słucham.
W pewnym momencie rozległ się szczęk odsuwanej zasuwy. Thompkinson wziął

- Wszystko w granicach rozsądku - poprawił się z uśmiechem. Powiódł palcami po jej

Przerażenie zaparło Glorii dech w piersiach.
francuskim.
- Co się z tobą dzieje, kochanie? - zapytał z troską w głosie. - Wiem, że chciałaś dać mi syna, ale to nie ma żadnego znaczenia. Nasza mała jest najcudowniejszym dzieckiem pod słońcem.